wtorek, 2 listopada 2010

Grzywy

Grzywy

Łąka zielona
pokryta rosą.
Jasne słońce wstaje
czesze grzywy
kare
rude
siwe
gniade
srokate.
Szelest
gdy kopyto drgnie i trawa zaszumi.
Czasem ciche prychnięcie…
Poranny spokój…
Świat dopiero się budzi…
Cisza.

Wtem
Jakiś hałas
dochodzi od strony stajni.
Wyciągnięte szyje,
czujne uszy nasłuchują…
Strach
miesza się
z ciekawością.

Przyspieszone oddechy,
nagle wielki huk…
Ułamek sekundy
spłoszone stado
ucieka…
Cwał.
Piękne sylwetki
nogi same pracują
rżenie
kopyta odbijają się od ziemi
zawrotne tempo
rozbryzgują rosę
rozwiane grzywy
kare
rude
siwe
gniade
i srokate…
(by Natta)

wtorek, 26 października 2010

SPRAWOZDANIE Z OLIMPIADY SPECJALNEJ 2010

W poniedziałek, 20 września klasy: II b, II c oraz III b wybrały się na „Europejskie Letnie Igrzyska Olimpiad Specjalnych 2010”. Zebraliśmy się na pętli autobusowej na Gocławiu o godzinie 7:40. Wszyscy z entuzjazmem (bo nie było lekcji :-)) wsiedliśmy do autobusu linii 151 i pojechaliśmy na Torwar. Ze zniecierpliwieniem weszliśmy na halę główną i zajęliśmy miejsca w swoich sektorach.
Po półtoragodzinnym oczekiwaniu rozpoczęły się zawody w jeździe szybkiej na wrotkach. Wszyscy kibicowali. Było głośno a zarazem kolorowo, gdyż zabraliśmy ze sobą emblematy i rekwizyty dopingujące zawodników.
Imprezę uświetniły swoją obecnością znane osoby m. in. Radosław Sikorski. Ponieważ była to impreza międzynarodowa, oprócz Polaków uczestniczyli w niej zawodnicy z: Kazachstanu, Węgier, Niemiec i Rosji. Ok. godziny 13:00 nastąpiło rozdanie zwycięzcom medali i zakończenie.
Duże wrażenie zrobiła na mnie atmosfera panująca wśród zawodników. Uczestnicy swoją postawą, udowodnili nam, że oprócz rywalizacji ważna jest też dobra zabawa i pokonywanie własnych słabości. Każdy z nich może być dla nas wzorem do naśladowania.

LJ

piątek, 10 września 2010

ZNOWU W SZKOLE

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Nawet się nie obejrzałam, a tu początek roku szkolnego.
Miło jest wrócić, spotkać znajomych z klasy, wymienić się wakacyjnymi wrażeniami. Tęskniłam już za spacerami nad jeziorkiem i pogaduszkami z dziewczynami. Ale każdy medal na dwie strony.
Drugą stroną jest powrót do nauki, obowiązków i szkolnych prac domowych.
Trudno jest wciągnąć się w wir pracy, gdy w głowie są wciąż żywe wspomnienia z wakacji – góry, lasy, jeziora, morze. A tu z dnia na dzień coraz więcej kartkówek, sprawdzianów i klasówek – o rety!
Dobre w tym wszystkim jest to, że znam swoich nauczycieli (bo to już druga klasa), wiem czego mogę się spodziewać i czego będą wymagać. Pocieszające jest również to, że można znaleźć ciekawe zajęcia pozaszkolne – kółko plastyczne, teatralne, gazetka... a co ja będę pisała, mnóstwo różnych innych zajęć dla każdego.
Czekają nas nie tylko nowe wyzwania, ale i wycieczki, imprezy, dyskoteki...
To wszystko sprawia, że chętnie chodzę do szkoły i ze zniecierpliwieniem oczekuję następnego dnia.


LJ

wtorek, 25 maja 2010

Międzyszkolny Konkurs Gazetek Szkolnych 2010


Rano, mniej więcej kilka minut po ósmej, redakcja naszej Gazety Szkolnej udała się w stronę przystanku autobusowego. Po kilku minutach czekania, przyjechał właściwy autobus, który zawiózł nas na Grochów. Autobus był mały, a ludzi bardzo dużo, toteż w środku panował straszny ścisk. Po kilkunastu minutach niekomfortowej podróży dotarliśmy na miejsce.
Szkoła, w której miał odbyć się Międzyszkolny Konkurs Gazetek Szkolnych mieściła się niedaleko przystanku autobusowego, więc nie musieliśmy iść długo. Kiedy weszliśmy do budynku, spotkała nas przykra niespodzianka- nie umieszczono nas na liście uczestników. Nie takiego początku warsztatów się spodziewaliśmy, jednak całą sytuację uratował pan Dudkowski, wpisując nas na listę.
Udaliśmy się do szatni(tutaj warto zauważyć, że szatnia przypominała nieco szatnię w teatrze, ponieważ w zamian za ubranie dostawało się numerek, z którym później przychodziło się po odbiór odzienia). Gdy zdjęliśmy kurtki, poszliśmy na drugie piętro, gdzie czekały na nas rzędy krzeseł. Usiedliśmy w jednym z początkowych rzędów i czekaliśmy na kogokolwiek, kto swoim wystąpieniem rozpocząłby warsztaty. Na środek wyszły dwie dziewczyny w galowych strojach, które wygłosiły mowę powitalną. Gdy pojawił się dyrektor szkoły, powitaliśmy go oklaskami. Podziękował nam za przybycie oraz oznajmił, że nie pojawiły się dwie szkoły nie dotarły na wydarzenie. Zaprosił nas również na zajęcie fotograficzne oraz dziennikarskie.
Jako gimnazjaliści, wraz z innymi uczniami, udaliśmy się na warsztaty fotograficzne, które prowadził pan Jacek Suwała. Opowiedział nam pokrótce historię aparatu fotograficznego, a potem rozdał kilka albumów ze zdjęciami, które przeglądaliśmy z podziwem. Było tam naprawdę wiele świetnych zdjęć, nie tylko profesjonalistów, ale również uczennic pana Jacka Suwały. Po zakończeniu zajęć fotograficznych, udaliśmy się do sali obok.
Mężczyzna prowadzący, dziennikarz „Mieszkańca”, zaproponował, abyśmy napisali artykuł opowiadający o naszej szkole. Mieliśmy tam zawrzeć jej „plusy i minusy”. Nasz tekst udał się, był bardzo dowcipny.
Po zakończeniu warsztatów, udaliśmy się na poczęstunek, po którym dyrektor szkoły ogłosił wyniki Międzyszkolnego Konkursu Gazetek Szkolnych. Nasza Gazetka nie wygrała, jednak nasz wysiłek również został nagrodzony. Otrzymaliśmy wyróżnienie, a wraz z nim drobną nagrodę.
Na koniec udaliśmy się do szatni, by założyć kurtki i wracać do domu.
D