niedziela, 25 kwietnia 2010

SPRAWA DZIEDZIŃCA

Od jakiegoś czasu zastanawiam się, po co jest ten dziedziniec szkolny, skoro jest on tak naprawdę niedostępny dla uczniów?
Rozmawiałam z wieloma uczniami naszej szkoły i stwierdzili, że przydałoby się takie miejsce w szkole, gdzie byłaby możliwość posiedzenia sobie na ławce, poplotkowania, pomarzenia trochę o zbliżających się wakacjach, czy po prostu zaczerpnięcia trochę świeżego powietrza i uwolnienia się od szkolnej monotonii, bo przecież jest tak piękna pogoda, że aż szkoda siedzieć wciąż w budynku. Najlepszym takim miejscem byłby właśnie dziedziniec szkolny.
Na zewnątrz mogłaby być ochrona i nauczycielski dyżur, żeby później nie okazywało się, że uczniowie uciekają przez niego ze szkoły na przerwach.
W sumie także i boisko powinno być dostępne na przerwach w ciepłe dni, aby można było pograć w siatkę czy kosza, lub posiedzieć sobie pod drzewem w cieniu. Najbardziej chodzi mi jednak o ten dziedziniec.
W wielu warszawskich gimnazjach są właśnie takie miejsca, gdzie podczas przerw można spędzać czas na powietrzu.
Fajnie by było, gdyby coś takiego było również i u nas.

czwartek, 1 kwietnia 2010

Prima Aprilis

Prima Aprilis inaczej Dzień Żartów jest to obyczaj związany z pierwszym dniem kwietnia.
Polega on na robieniu żartów, celowym wprowadzaniu w błąd, konkurowaniu w próbach sprawienia, by inni uwierzyli w coś nieprawdziwego. Tego dnia w wielu mediach pojawiają się różne żartobliwe informacje. W Wielkiej Brytanii nazywany jest Dniem Głupca ("April Fool's Day" lub "All Fool's Day"), a we Francji Dniem Ryby. Zwyczaj ten pochodzi ze starożytnego Rzymu.

Grecy wiążą historię tego dnia z mitem o Demeter i Persefonie. Persefona miała zostać porwana do Hadesu na początku kwietnia. Matka Demeter, szukając jej, kierowała się echem głosu córki, ale echo ją zwiodło.
Chrześcijaństwo wiąże prima aprilis z Judaszem Iskariotą. Miał się on urodzić właśnie pierwszego kwietnia i dlatego dzień ów kojarzył się z kłamstwem, obłudą, fałszem i nieprawdą.
Jednak dziś ludzi kojarzą 1 kwietnia raczej miło. Pomimo wielu dowcipów i żartów śmieją się z siebie nawzajem, nie żywiąc urazy. Sama wiele razy nabierałam rodzinę i przyjaciół na drobne, raczej nieszkodzące rzeczy, sama tez byłam nabierana, jak to osoba kiedyś naiwna.
Prima Aprilis na świecie.
Geneza: W 1235 roku sobór we Francji ustanowił datę 25 marca jako "święto Zwiastowania". Pomimo, iż kalendarzowy 1. dzień nowego roku wypadał 1 stycznia, często, w wielu krajach np. Wielkiej Brytanii to właśnie dzień Zwiastowania NMP obchodzony był jako początek nowego roku. Prezenty noworoczne otrzymywano 1 kwietnia. Zwyczaj ten trwał do połowy szesnastego wieku czyli do reformy kalendarza. Obchodzono go w bardzo podobny sposób jak obecnie z przyjęciami i tańcami.
W roku 1562, papież Grzegorz XIII wprowadził nowy kalendarz dla świata chrześcijańskiego, nowy rok przypadał na pierwszy stycznia. Jednakże, byli ludzie, którzy nie słyszeli lub nie wierzyli w zmianę daty. Nadal obchodzili nowy rok pierwszego kwietnia. Inni w tym dniu robili im kawały i nazywali ich "kwietniowymi głupcami".
W krajach hiszpańskojęzycznych 28 grudnia obchodzony jest Día de los Santos Inocentes jako katolickie święto Dzień Niewiniątek. Jest on okazją do żartów i kawałów, jest odpowiednikiem prima aprilis.
Prima Aprilis w Polsce.
Obyczaj ten dotarł do Polski z Europy Zachodniej przez Niemcy w epoce nowożytnej. Upowszechnił się w Rzeczypospolitej w XVII w., w podobnej formie, w jakiej występuje do dzisiaj. Pierwszy kwietnia poświęcano opowiadaniu zmyślonych historii, robieniu przeróżnych dowcipów i naigrawaniu się z naiwnych, bądź nieostrożnych ludzi. Dzień ten uważano za niepoważny i starano się nie robić w nim żadnych ważnych rzeczy. Przeświadczenie to przeniknęło nawet do najwyższych kręgów państwowych – przykładowo sojusz antyturecki z Leopoldem I Habsburgiem podpisano 1 kwietnia 1683, ale antydatowano go na 31 marca, aby na dokumencie nie widniała data prima aprilis.
Z robieniem psikusów przez dzieci w wieku szkolnym związany był w niektórych regionach także 12 marca – dzień św. Grzegorza, patrona uczących się. Obyczaj ten nosił nazwę gregorianek lub gegołów.

Jednym z większych żartów Prima Aprilis był Jowiszowo-Plutonowy efekt grawitacyjny Patrick’a Moore’a dla stacji radiowej BBC.
1 kwietnia 1976 roku Moore ogłosił na antenie stacji radiowej, iż o godzinie 9:47 nastąpi koniunkcja dwóch planet, Jowisza i Plutona, którego skutki odczuwalne będą na całej Ziemi. Kiedy Pluton schowa się za Jowiszem, obie planety wytworzą niezwykle wielką siłę grawitacyjną, która zmniejszy grawitację ziemską. Jeśli słuchacze skoczyliby o tej godzinie, zaczęliby lewitować. Tuż po 9:47 setki słuchaczy zadzwoniło do radia, aby podzielić się swoimi wrażeniami z zaobserwowanego efektu Jowiszowo-Plutonowego. Wiele osób deklarowało, iż zaobserwowało znaczący spadek w sile grawitacji Ziemi. Jedna z kobiet nawet poinformowała stację, jakoby ona i jedenaścioro znajomych nagle uniosło się nad ziemią z krzesłami i zaczęło fruwać dookoła pokoju. Efekt przedstawiony przez Moore'a szybko został zdemaskowany jako żart prima-aprilisowy.
Jowisz posiada masę o dwa i pół razy większą niż wszystkie pozostałe planety Układu słonecznego razem wzięte, jednak niemożliwe jest by wytwarzana przez niego grawitacja znacząco wpłynęła na odczuwanie siły ciążenia na Ziemi.


A teraz Prima Aprilisowy dowcip…
Przed sądem oskarżony wyjaśnia, dlaczego zabił przechodnia:
- Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi:
- Dawaj pieniądze!!
- Dlaczego? - pytam groźnie.
- Prima Aprilis!!
To ja mu naplułam w oko i mówię:
- Śmigus Dyngus!!
Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi:
- Popielec!!
No więc ja go przydusiłem i mówię:
- Zaduszki!!

środa, 31 marca 2010

wtorek, 30 marca 2010

Dzień kiczowatej wiosny

Dnia 22 marca bieżącego roku w naszej szkole miało miejsce nietypowe wydarzenie – "Dzień kiczowatej wiosny”. W tym dniu dyrekcja wyjątkowo przeznaczyła trzy godziny lekcyjne na wspólną zabawę. Zadaniem uczniów było przygotowanie wiosennej fryzury, makijażu, okularów, plakatu, na którym miał być umieszczony wiersz napisany specjalnie na tą okazję oraz tradycyjnie przebranie się i udekorowanie sali. Wszytko odbyło się na piątej, szóstej oraz siódmej godzinie lekcyjnej, a ocenianie sal na ósmej.
Każda klasa była ozdobiona w inny sposób. Niektórzy postawili na tradycję na przykład ściany obklejone papierem i stosy siana walające się po podłodze, a inni postanowili spróbować czegoś nowego. Zdjęcia sal i uczniów upamiętniające całe wydarzenie można znaleźć w naszej galerii.
Dwie godziny w tym dniu został poświęcone na prezentacje strojów autorstwa uczniów z naszej szkoły, która odbyła się na holu D. Wszyscy z zapartym tchem obserwowali jak młodzież znów staje się małymi dziećmi nieznającymi pojęć typu „problem”, „obowiązek”, „test”, „kartkówka”, czy „Do odpowiedzi!”.
Wszystkie ruchy konkursowiczów były bacznie obserwowane przez komisję składającą się z samorządu szkolnego oraz nauczycieli. Po burzliwych dyskusjach i długich rozważaniach komisja ogłosiła swój werdykt.

Pierwsze miejsce zajęła klasa I b
Drugie miejsce zajęła klasa III e
Trzecie miejsce zajęła klasa II b

Serdecznie gratulujemy zasłużonym zwycięzcom i mamy nadzieję, że bawiliście się tak samo dobrze jak i my.
Negai